Makijaż na co dzień


Jeśli miałabym wybrać jakie słowa idealnie opisują mój codzienny makijaż to z pewnością, sławetne: im mniej, tym lepiej. Rotacja specyfików w kosmetyczce nie następuję jak kiedyś, a ja porzuciłam cienie i kreski na rzecz make up no make up.

Wszystkie problemy skórne odeszły w zapomnienie, ale to z pewnością zasługa pielęgnacji, (postaram się wam ją przybliżyć w kolejnym wpisie) do której się solidnie przyłożyłam. W końcu wiek zobowiązuję, a ja już dawno nie czuję się nastolatką.

Ważnym aspektem przy wybieraniu kosmetyków jest dla mnie ich skład. Wybieram tylko te, które nie zapychają porów,
a także te, które sprawdzają się idealnie dla osób z wrażliwą cerą. Dzięki temu oszczędzam sobie nie tylko problemów skórnych, ale i pieniędzy w portfelu.


1. Sleek, Glisten Me 20zł/30ml

To kosmetyk, który albo się kocha, albo się nienawidzi. Nie jest łatwy w aplikacji i często zostawia plamy, jeśli nałożymy go w nieumiejętny sposób. Ja jednak doszłam do wprawy i użytkowanie nie jest dla żadnym problemem. Warto wspomnieć, że w całym moim zestawieniu jest najtrwalszym bronzerem i rozświetlaczem w jednym. Polecam więc polować na niego na promocjach i samemu sprawdzić jak będzie współpracował z waszą skórą.

2. Catrice, Liquid Camouflage 15zł/5ml

Używałam wielu korektorów, ale nigdy żaden nie potrafił poradzić sobie z lekkimi cieniami i zaczerwieniami wokół oczu. Dodatkowo mam bardzo jasną cerę więc i znalezienie odpowiedniego odcienia graniczyło z cudem. Korektor Catrice posiadam od niedawna i jest to produkt, którego nie chcę zamieniać już na żaden inny. Ma delikatną kremową konsystencję, świetnie kryje niedoskonałości, a przy tym pięknie pachnie. Nie zapycha i nie zostawia plam na twarzy.
Na blogach wszyscy wychwalają go nieustająco, może dlatego też dostępność w sklepach stacjonarnych często
graniczy z cudem.

3. Bourjois, Healthy Mix 50zł/30ml

Idealny podkład dla osób, które potrzebują solidnego i ekspresowego ożywienia kolorytu skóry.
Delikatne rozświetlenie i mocne krycie to z pewnością mocne cechy tego podkładu. Lekka konsystencja, lekko żółtawy odcień wtapiający się momentalnie w skórę i zapach. Dla mnie to podkład idealny, a wierzcie lub nie ale przetestowałam ich kilkadziesiąt.


4. Pupa, DIva's Lashes 20zł/10ml

Dorwałam ten tusz zupełnie przypadkiem w outlecie kosmetycznych przy ul.3 maja w Katowicach. Najpierw zdziwiła mnie cena i niespecjalnie się zastanawiając, wrzuciłam go do zakupowego koszka. Nie wiem, czy to przeznaczenie, ale to najlepszy tusz, jaki kiedykolwiek miałam. Trwały, wydłużający i pogrubiający jak należy, bez efektu pandy!

5. Rimmel, Extra Super Lash 17zł/8ml

Kiedy potrzebuję lekkiego maźnięcia rzęs, stawiam na klasyk czyli Rimmel. Uwielbiam większość kosmetyków tej marki, więc i ten przypadł mi bardzo do gustu. Ładnie rozczesuje rzęsy i nadaje im delikatny ciemny odcień. O piątej nad ranem-nic więcej mi nie potrzeba!


6. Wibo, 3 Steps to perfect face 16zł/10g

Niestety pierwsza moja paletka z tej serii rozsypała się prawie w drobny mak po dwóch tygodniach użytkowania. Teraz już wiem, że jej miejsce jest w domu, a niekoniecznie w torebce. Pogrążona w smutku wzięłam porażkę na klatę i sięgnęłam po kolejne opakowanie, bo ten kosmetyk po prostu uzależnia. Ultra lekka formuła i nareszcie produkt 3w1!. Rozświetlacz, (mój ulubiony) róż i bronzer. Zestaw idealny!

7. Sleek, Blush Pixie Pink 30zł/8g

Najlepiej na pigmentowany róż spośród wszystkich, jakie kiedykolwiek miałam. Wystarczy muśnięcie pędzlem, a efekt jest zachwycający. Naprzemiennie stosuję go więc z paletą wibo i bronzerem w płynie Sleek. Trio godne polecenia.

8. Wibo, Star Glow 16zł/13g

Cóż tu kryć, szał na meteoryty trwa w najlepsze. Nic więc dziwnego, że polskie marki wychodzą do zwykłych obywateli z pomocną dłonią. Niestety nie mam porównania z oryginałem, ale kuleczki Wibo to naprawdę niezły produkt za bardzo dobrą cenę. Kiedy potrzebuję rozświetlić twarz i nadać jej świeżość radzi sobie idealnie. Ważne: to produkt, który nie powoduje na warzy efektu: halo, tu karnawał?

9. Golden Rose, Eyebrow Pencil 7zł/6g

Nie przepadam za przesadną stylizacją brwi. Idealnym rozwiązaniem dla mnie są więc kredki Golden Rose. Trwałe i łatwe w użyciu, podkreślają w delikatny sposób naturalny kształt brwi.
Ważne: W celu przedłużenia ich żywotności przechowuję je w zamrażalce.


10. Golden Rose, Velvet Matte Lipstick 12zł/4g

Pomadki Golden Rose są ze mną dosłownie wszędzie. Lubię je za kolorystykę i za trwałość, nie ma też co ukrywać: także za cenę. To produkt, który dorównuje produktom takim jak MAC czy Chanel.
Wymiennie stosuję je z matowymi kredkami lub po prostu z preparatem z witaminą A.

Wniosków nasuwa się niewiele, ale w makijażu ważny jest dla mnie przede wszystkim zdrowy wygląd cery i rozświetlenie. Cała reszta to tylko dodatek, wisienka na torcie codzienności.
Ciekawa jestem jak to wygląda u was? Im mniej tym lepiej?
Czytaj więcej >

Próchnica. Małe kompendium.


Wpis ten powstał z myślą o czytelnikach, którzy poszukiwali informacji na temat próchnicy w jednej z moich publikacji. Postanowiłam poszerzyć to zagadnienie i odpowiedzieć na najczęstsze wyszukiwania. Mam nadzieję, że temat rozwieję wasze wątpliwości raz na zawsze, a co za tym idzie spowoduję świadomą i odpowiednią profilaktykę dentystyczną.

Z racji, że nie czuję się w tej dziedzinie specjalistą (z medycznego punktu widzenia) przeprowadziłam kilka rozmów z naszą dentystką. Reszta wiedzy wynika z prywatnych zmagań z tematem próchnicy u mojej córki.

Przed wami zatem: próchnicowe kompendium wiedzy.

Wasze najczęstsze wyszukiwania:

- Czym jest próchnica?
- Co robić z próchnicą?
- Czy uda się zahamować próchnicę butelkową?
- Czy próchnicę można wyleczyć?
- Czy trzeba chodzić do dentysty?
- Czym smarować zęby?
- Fluoryzacja zębów z próchnicą u dzieci.
- Czy można samemu wykonać lapisowanie?
- Lapisowanie czy ozonowanie?

Poniżej znajdziecie wszystkie odpowiedzi.

- Czym jest próchnica?

Próchnica z medycznego punktu widzenia polega na demineralizacji i rozpadzie twardych tkanek zęba. W powstałym ubytku dochodzi do zakażenia miazgi zęba. Nieleczona przypadłość często prowadzi do uszkodzenia naczyń krwionośnych i zęba, aż w końcu dochodzi do jego obumarcia.

Do najczęstszych przyczyn próchnicy należą:

- nadmiar cukrów obecnych w jamie ustnej
- wrażliwość zębów na działanie szkodliwych substancji
- brak odpowiedniej higieny jamy ustnej
- uwarunkowania genetyczne (aktualnie prowadzone są badania, nad genetycznym uwarunkowaniem próchnicy zębów w celu lepszego zrozumienia procesu rozwoju oraz poprawy prognozy, zapobiegania i leczenia tej choroby).

Objawy próchnicy:

- wrażliwość na wysokie i niskie temperatury.
- wrażliwość na smak kwaśny i słodki.
- bolesność przy szczotkowaniu
- plamka próchnicowa, można ja rozpoznać po kredowobiałym zabarwieniu. Po jakimś czasie plamka ciemnieje.
- ubytek próchnicowy- zębina ulega zmiękczeniu, a tym samym ubytek się powiększa. Często może to przypominać zwykłą dziurę w zębie.

- Co robić z próchnicą?

Przede wszystkim kompleksowo leczyć i wyjątkowo dbać o higienę jamy ustnej bez względu na stadium próchnicowe.

- Czy uda się zahamować próchnicę butelkową?

Próchnicy niestety nie da się zatrzymać. Należy jednak podkreślić, że w początkowym stadium leczenie może obejść się bez użycia wiertła i być mało inwazyjne.

-Czy próchnicę można wyleczyć?

Próchnicę przede wszystkim trzeba leczyć. W tym celu niezbędna jest konsultacja dentystyczna. Według zapisu polskiego prawa wszystkim ubezpieczonym przysługuje bezpłatne, leczenie próchnicowej choroby zębów. Dla pełnego wyleczenia niewielkich ubytków konieczne jest też przestrzeganie w domu ścisłych reguł profilaktyki próchnicy i higieny jamy ustnej.

-Czy trzeba chodzić do dentysty?

Wizyty kontrolne powinny odbywać się raz na pół roku w celu zachowanie odpowiedniej opieki dentystycznej, a tym samym szybkiego wykrywania wszelkich nieprawidłowości.
Jeśli chodzi o dzieci: przyjmuje się, że pierwszą wizytę u dentysty warto odbyć już z niemowlęciem, które ma cztery ząbki (górne i dolne „jedynki”). Ale tak naprawdę w praktyce większość rodziców pojawia się u stomatologa, kiedy dziecko ma już wszystkie ząbki mleczne, czyli zwykle tuż przed jego drugimi urodzinami. To dobry czas na zapoznawcze spotkanie dziecka z dentystą.

- Czym smarować zęby?

Jednym z najlepszych specyfików, które nie tylko uśmierzają ból, ale i dobrze działają we wstępnym stadium próchnicy jest pasta tooth mousse. Jest to pasta, która wzmacnia, ochrania i uzupełnia, inaczej nazywana:płynnym szkliwem. Należy jednak stosować ją zgodnie z zapisem w ulotce, w przeciwnym razie może wywołać więcej szkody niż pożytku.

- Fluoryzacja zębów z próchnicą u dzieci.

Fluoryzację stosuję się tylko w przypadku zdrowych zębów.(Fluoryzacja polega na nałożeniu na powierzchnię zębów fluoru w postaci pianki, żelu lub lakieru). Jeśli zęby zaatakowane są już procesami związanymi z próchnicą, stosuje się lapisowanie, ozonowanie lub laser.

- Czy można samemu wykonać lapisowanie?

Nie można samemu podejmować się żadnych prób wykonania takiego zabiegu w domu czy też w wątpliwych gabinetach świadczących usługi dentystyczne.

- Lapisowanie czy ozonowanie?

Metoda lapisowania coraz częściej odchodzi do lamusa. Jest to nie tylko zabieg nieprzyjemny, ale daje, mimo że skuteczny to nieestetyczny efekt. (Zęby pokryte azotanem srebra przyjmują czarny odcień i wyglądają jeszcze gorzej niż przed zabiegiem). O wiele więcej dobrych opinii można usłyszeć o ozonowaniu zębów. Ozonowanie zęba z próchnicą pozwala bowiem na jego całkowite wyleczenie w przypadku niewielkich ubytków. Przy dużej ilości próchnicy działa wspomagająco (skraca czas wiercenia) w trakcie standardowego leczenia polegającego na opracowywaniu i wypełnianiu ubytku próchnicowego.
Warto podkreślić, że zabieg ozonowania w porównania do lapisowania jest całkowicie bezbolesny i krótkotrwały.


Jeśli jeszcze jakaś kwestia was niepokoi, możecie zawsze skontaktować się mailowo lub zostawić pytanie w komentarzu. Pamiętajcie jednak, że nikt nie zaserwuje wam lepszej pomocy niż profesjonalny dentysta czy pedodonta.
Czytaj więcej >

Moda na bycie #FIT

Jak zacząć ćwiczyć?

Moda na bycie fit trwa w najlepsze. Nie straszne jej wyprzedaże, nowe sezony i poniedziałki. Nie przemija jak zapach kawy, ale równie dobrze stawia na nogi. Praktykowana z pasją i zawziętością pozwoli być hot, non stop. Bez znaczenia czy to sezon wiosna/lato, czy też jesień/zima. Całoroczny tyłek w stylu bijons, kaloryfer na brzuchu i smukłe uda, któż by nie chciał?

1. Samo się nie zrobi. 
Bez twojej pomocy ciało samo się nie zmieni. 70% to kwestia diety, 30% to kwestia aktywności fizycznej. O każdym procencie decydujesz sama. Codziennie, przygotowując sobie posiłek, wybierając to, jak pożytkujesz swój wolny czas. W zależności, na jakim etapie wychowania dziecka jesteś, możesz dostosować jego potrzeby do swoich potrzeb. Nie musisz rzucać się w wir ćwiczeń siłowych, ale zacznij od najprostszych ćwiczeń stabilizacyjnych i wzmacniających. Dziesięć, piętnaście minut na początek chyba nie brzmi zbyt drastycznie? Pożegnaj się ze śmieciowym jedzeniem, a podczas robienia kolejnych spożywczych zakupów niech przyświeca Ci myśl: im prościej, tym lepiej. 

2. Daj sobie czas. 
Efekty nie pojawią się po pięciu dobach, ale z pewnością pojawią się w kolejnym miesiącu, o ile będziesz ze sobą szczera a przy tym systematyczna. Nie brzmi to może zachęcająco, ale skoro zaniedbywałaś przez tyle czasu swoje ciało, nie oczekuj, że z dnia na dzień przejdzie metamorfozę życia. Daj sobie czas na zmiany, nie jesteś produktem typu instant. Pamiętaj przy tym, że waga nie zawsze jest dobrym wyznacznikiem. Wystarczy dobry centymetr i mierzenie w dwutygodniowych odstępach czasu. 

3. Kryzys to nie wstyd.
Po sześciu miesiącach treningów siłowych zaczęłam borykać się z przemęczeniem i zniechęceniem. Im wyżej podnosiłam sobie poprzeczkę, tym większe czułam zmęczenie „materiału”. Nie chciało współpracować ani ciało, ani głowa. Przerwa była dla mnie wybawieniem i prawdziwym doładowaniem energii. Dwa tygodnie w trybie slow life zadziałało jak terapia szokowa. Nagle chciałam więcej i lepiej, a treningi znowu rozgościły się w moim grafiku. Wniosek? Kryzys może przyjść w najmniej oczekiwanym momencie. Bądź na niego przygotowana i przyjmij go ze spokojem. Nie zadręczaj się, ale trzymaj się swoich postanowień, nawet jeśli robisz to w trybie slow.

4. Uwierz w siebie! 
Wewnętrzna motywacja to nic innego jak koń napędowy do działania. Odrzuć na bok za duży tyłek i fałdki na brzuchu, które potrafią tylko demotywować i przysłonić nie jeden poranek. Spójrz na siebie w świetle swoich zalet i predyspozycji.
Jeśli w siebie uwierzysz- jesteś na drodze po sukces! 

5. Możesz wszystko! 
To, co zrobisz dzisiaj dla swojego ciała, z pewnością zapulsuje w przyszłości. Nie ograniczaj się, bo możesz wszystko.
Nie zaczynaj od następnego poniedziałku, zacznij teraz, dzisiaj! 
Trzymam za Ciebie kciuki! Jeśli tylko chcesz odmienić swoje ciało i swoje życie.
Czytaj więcej >

Nowy rok. Nowy plan?


Niekoniecznie. To przeważnie zawsze kończy się tak samo, głównie zestawem powiększonym: poczucie rozczarowania plus kilka dodatkowych kilogramów. Aby tego uniknąć, polecam nie pisać sobie scenariusza na 365 dni, który i tak szlag trafi wraz z datą ważności styczniowego karnetu na siłowni.

Ubiegły rok dał mi w gratisie niezwykle ważne, życiowe lekcje. Na szczęście nie wszystkie oscylowały wokół wagi
i procentowej zawartości wody w organizmie. (Choć z tą wodą wierzcie lub nie ale walczę). Raz toczyłam się jak najedzona kulka, raz jak cień. Czasem było mi wesoło, czasem mniej i właśnie dlatego, że nie wszystko wyszło jak chciałam, nie mam ochoty na podsumowanie tego grajdołu. Nie za karę, nie na przekór, ale w zgodzie z sobą. Z tym, co gra mi w głowie i w sercu i niekoniecznie da się to sprawdzić za pomocą aplikacji spotify. Nie chcę się więc mądrzyć, bo na nikogo nie działa to motywująco. Powiem więcej: nie działa wcale, a ci najgłośniejsi często sami sprowadzają się do poziomu chodnika.

Przyjmijcie więc kilka życiówek od starej wyjadaczki. Kobiety, życiówki z bagażem szczęścia i z dziurawą kieszenią nieszczęść.

Nie bój się szukać...

Nigdy nie jest za późno, żeby odgrzebać lub odnaleźć to, co gra nam w duszy. Nie bój się otwierać na nowe i sprawdzać, jakie przynosi to efekty. Bilans zysków i strat zawsze niesie ze sobą nowe doświadczenia.
Pisz, twórz, śpiewaj, tańcz, działaj. Zerwij z zawodem: matka, bo ten już dawno płynie w twoich żyłach.
Znajdź coś, co będzie tylko twoje. Nawet jeśli na początek będzie to zdrowy koktajl czy nowy kryminał do poduszki.

Kontynuuj

Nie zniechęcaj się porażkami, nie porównuj do innych. Droga na sam szczyt nie zawsze usłana jest różami. Niepowodzenia niech będą nie tylko przestrogą, ale i motywatorem. Masz kiepski dzień: odpocznij. Rozpiera cię energia? Wykaż się!

Doceniaj

Każdy dzień z bliskimi. Każdą dobrą chwilę. Chwyć za rękę, wypij dobrą kawę, a uśmiechy rozdawaj w ilościach hurtowych. Doceniaj drobne chwile dnia codziennego, przecież zbyt szybko umykają w zapomnienie.

Mów o swoich uczuciach

Nie bój się mówić: kocham, lubię, smucę się, jestem zła. Życie to nie tylko radości. Świadome dzielenie się tym, co gra w nas w środku, jest istotnym elementem do uzyskania porozumienia i zrozumienia. W końcu nie od dziś wiadomo, że nasze myśli są trochę trudniejsze do rozpisania niż miesięczny horoskop.

Planuj siebie.

Może niekoniecznie w wersji na grudzień, ale czemu by nie zaplanować działań na najbliższy tydzień?
Zapisuj, notuj.... ale z głową. Nie pozwalaj na bezsensowne zapiski, które nie dają, choć cienia realizacji w niedalekiej przyszłości.

Tylko Ty!

Przede wszystkim: Uwierz w siebie i w swoje możliwości. Jesteś wyjątkowa, bez względu na rocznik.
Niech kolejne dwanaście miesięcy minie w tym przeświadczeniu.




Czytaj więcej >

Wygraj MULTICOOKER Redmond!



Okres przedświąteczny to idealna okazja, by uszczęśliwić tych, którzy lubią się krzątać po kuchni tak samo, jak ja.
Mimo bałaganu odczuwają radość z gotowania i tworzenia, a wszystko to podobno dla wyższego celu i lepszego smaku.

Jeśli więc marzysz by twoje działania w kuchni stały się  przyjemniejsze, zapoznaj się z testem urządzenia
i napisz, jakie danie przyrządziłabyś/ przyrządziłbyś z pomocą multicookera.

Na wasze komentarze czekam do 16 grudnia.

Nagrodą w konkursie jest MULTICOOKER REDMOND 280E.


Pełny regulamin konkursu dostępny jest TUTAJ.

WYNIKI: Multicooker trafia do Remigiusza! Mam nadzieję, że zupa nigdy nie będzie za słona, ziemniaki nie będą w kształcie kwadratów, a eksperymenty kulinarne będą pozostawiały po sobie przyjemne wrażenia smakowe!
Proszę o kontakt mailowy: panienkami@gmail.com




Czytaj więcej >

Multicooker Redmond RMC-250E


Wpis jest wynikiem współpracy z marką Redmond.

Mam to szczęście, że nigdy jakoś specjalnie nie trzeba było mnie zaganiać do kuchni. Sama, już od maleńkości zaglądałam przez babcine ramię, chłonąc receptury i zapachy. Zostało mi tak do dziś, z tym że podglądanie zamieniło się w czynne gotowanie z pasją.

Nieustannie więc próbuję, testuję i usprawniam sobie prace w kuchni, jak tylko mogę. Organizuję przestrzeń, by nie popadać w panikę, gdy czegoś nie znajdę pod ręką. Wybawieniem są dla mnie urządzenia typu: multicook. Dlatego z ogromną przyjemnością dokonałam testów na modelu: Redmond RMC-250E, który pojawił się u nas kilka miesięcy temu.

Opis producenta:
Przygotowanie potraw w multicookerze jest w pełni zautomatyzowane. Programy automatyczne są przeznaczone do przygotowania dań z mięsa, drobiu, ryb i owoców morza. W multicookerze przygotujesz także potrawy wegetariańskie, kasze, zupy, przystawki, makarony, pilaw, jogurty, ciasta, fondue, dżemy, konfitury, desery, kompoty i inne.
Ogrzewanie misy z każdej strony pozwala na równomierne rozprowadzanie ciepła wewnątrz niej i pomaga zachować składniki odżywcze produktów. Multicooker został wyposażony w funkcję opóźnionego startu i funkcję
podrzewania portaw z możliwością ręcznego wyłączenia.

Jak jest w rzeczywistości?
Do dyspozycji mamy 21 automatycznych programów, książkę kucharską stworzoną specjalnie na potrzeby użytkowania multicookera i naszą wyobraźnie. To sprzęt zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych kuchmistrzów.
Jedna wygodna misa i wiele możliwości!

Opis programów:


- MULTICOOK Przygotowywanie różnych potraw z możliwością ustawienia temperatury i czasu gotowania.
- STEW Duszenie warzyw, mięsa, ryby
- BAKE Pieczenie keksów, biszkoptów, zapiekanek, różnych ciast z ciasta drożdżowego i francuskiego
- COOK/BE - ANS Gotowanie warzyw, mięsa, ryby, strączkowych
- SOUP Przygotowywanie różnych pierwszych dań (barszcz, zupa ogórkowa itd.)
- FRY Smażenie warzyw, mięsa, drobiu
- RICE/GRAIN Gotowanie ryżu, przygotowywanie różnych kasz
- PASTA Gotowanie makaronu, przygotowywanie pasty wg różnych przepisów kulinarnych
- STEAM Przygotowywanie na parze warzyw, ryby, mięsa, mant, potraw dietetycznych i wegetariańskich
- PILAF Przygotowywanie różnych rodzajów pilawu
- BABY FOOD Przygotowywanie posiłków dla dzieci
- COTTAGE CHEESE Przygotowywanie twarogu domowego
- YOGURT Przygotowywanie różnych rodzajów jogurtu
- SLOW COOK Duszenie powolne warzyw, mięsa, ryby
- GAME Przygotowywanie potraw z dziczyzny (twardego mięsa, dużych kawałków mięsa i drobiu)
- OATMEAL Przygotowywanie kasz na mleku
- DEEP FRY Smażenie na głębokim oleju
- PIZZA Przygotowywanie pizzy
- BREAD Pieczenie chleba
- DESSERT Przygotowywanie różnych deserów
- EXPRESS Szybkie przygotowywanie ryżu, kasz na sypko

Dodatkowe możliwości:

- końcowa fermentacja ciasta
- przygotowywanie sera
- sterylizacja naczyń i i przedmiotów higieny osobistej
- pasteryzacja produktów płynnych
- odgrzewanie posiłków dla dzieci

Test programów:

PASTA

Pierogi z twarożkiem i truskawką

Składniki: 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
                  1 jajo
                  pół szklanki wrzątku
                 1 łyżeczka masła
                 1 łyżeczeka soli
                 twarożek naturalny 400g
                 500 g truskawek

Sposób przygotowania: W misie multicookera umieszczamy 2 lity wody i lekko solimy.
Nastawiamy program według instrukcji.

Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy, rozwałkowujemy i wycinamy kółka ostrą szklanką.
Środek smarujemy serkiem, nakładamy 2 truskawki, całość starannie zaklejamy.
Pierogi gotujemy na automatycznym programie PASTA około 8 minut.




 DEEP FRY


Domowe frytki

Składniki: kilogram ziemniaków
                  2 litry oleju roślinnego
                 2 litry wrzącej wody
                 1 łyżeczka soli
               

Sposób przygotowania: W misie multicookera umieszczamy 2 lity oleju i zamykamy nasze urządzenie.
Podczas pierwszej fazy startu programu pozwalamy na uzyskanie odpowiedniej temperatury tłuszczu.


Ziemniaki w międzyczasie obieramy, kroimy na słupki i umieszczamy w garnku z wrzącą wodą.
Solimy całość, gotując na małym ogniu około 5 minut. Tak zaparzone ziemniaki, pozwolą nam uzyskać idealny smak
i chrupkość frytek.
Całość smażymy około 15 minut, porcjami po 200/300g. w Multicookerze.



YOGURT/ OATMEAL


Pudding chia z wanilią i owocami

Składniki: 2 łyżki chia
                  400ml mleka
                  1 łyżka mąki pszennej
                 2 łyżki mąki ziemniaczanej
                 1 łyżeczka masła
                 1 żółtko
                 laska wanilii
                 ulubione owoce


Sposób przygotowania: W misie multicookera umieszczamy mleko(200ml) z nasionami chia,
startujemy z programem yogurt i nastawiamy go na 60 minut. 


W międzyczasie mąkę ziemniaczaną, mąkę pszenną, żółtko, wanilie oraz 200ml mleka mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Po upływie 60 minut przestawiamy się na program OATMEAL i dodajemy budyniową masę do nasion. Program nastawiamy na 8 minut.
Gotowy pudding podajemy z ulubionymi owocami na ciepło lub zimno.







Podsumowanie:

Jako matka cenie są wielozadaniowość, która ostatnio jest przecież taka modna. Nie pozostając więc w tyle z trendami, staram się pozyskać trochę czasu dla siebie, a przy tym nieustannie zaskakiwać bliskich nowościami na stole. Od rzeczy najprostszych, po te całkiem skomplikowane, a wszystko to z pomocą Multicookera, który nie tylko ładnie się prezentuje ale i profesjonalnie gotuje!
Na szczęście nasza przygoda trwa sobie w najlepsze i wasza też może. Oczekujcie mikołajkowego konkursu, który i wam ułatwi funkcjonowanie w kuchni! Mam nadzieję, że macie ochotę ugościć sprzęt w swoich czterech kątach!

Multicooker Redmond RMC-250E znajdziecie na stronie multicooker.pl

Czytaj więcej >
Panna mi i jej zabawki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.