Panna mi i jej zabawki

Get In Touch

Content

20 komentarze

Trzecie Urodziny. List do Córki.


Staram się nie płakać choć jadą autobusem i układając w głowie te słowa, pełna wzruszenia mogę wyglądać na wariatkę.
Właściwie często tak wyglądam ale ludzie mówią, że to nieuleczalne i tak mi już zostanie.
Mówią też, że to pozytywne. Mam nadzieję, że to zgodne z prawdą.
W tym wszystkim staram się też być silna i dużo się uśmiechać bo chciałabym żebyś taki mój obraz nosiła w sercu i w głowie.

Chciałabym żebyś wiedziała, że moje stopy nie lubią Twoich klocków lego
i ostrzegam Cię na przyszłość: one naprawdę mogą zabić. 
Chciałabym żebyś wiedziała, że czasem brakuje mi cierpliwości i złoszczę się w środku ale tylko na małe ułamki sekund.
Znacznie częściej podskakuję na wieść o wyprawie z Tobą pociągiem lub po prostu na spacer do lasu.
Podskakuje też w rytm Naszych ulubionych piosenek i musisz wiedzieć, że masz naprawdę doskonały gust.
Chciałabym żebyś wiedziała, że te trzy lata, które mi dałaś są dla mnie cenniejsze
od dyplomu, czy innego papierka wydawanego przez najwyższe głowy państwa czy instytucje. 
Pomimo, że to rzeczy ważne to ważniejsze te, które dają doświadczenie na całe życie.
Doświadczenie, które buduje Ciebie od początku i modyfikuje mnie od tych trzech lat.

Chciałabym żebyś wiedziała, że uczyniłaś mnie lepszym człowiekiem i chciałabym
byś czyniła mnie niezmiennie lepszą i lepsiejszą.
Chciałabym być dla Ciebie Mamą, Przyjaciółką i wszystkim tym czego potrzebujesz.
Bo w tym wszystkim chciałabym żebyś wiedziała, że zawsze możesz przybiec i rozpłakać
się gdy pierwsza miłość niekoniecznie będzie najszczęśliwsza i przybiec też wtedy
gdy w dziennik wpiszą Ci pierwszą pałę. Choć znacznie lepiej gdy będziesz
przybiegać z małymi i większymi radościami.
Zdaje sobie jednak sprawę, że nie uchronię Cię przed złem całego świata. 
Po prostu jestem.
Wspaniale, że od tych trzech lat jesteś ze mną też Ty.
Wspaniale, że możemy razem odkrywać, potykać się i podnosić.
Wspaniale, że możemy poznawać litery, cyfry ale najlepiej, że ciągle poznajemy siebie.

Dziękuję, że jesteś i, że ja mogę być.
Kocham Cię,
Mama.


10 komentarze

Wesołych Świąt Wielkanocnych!



 Pomiędzy jednym garnkiem, a drugim. 
W tym całym małym chaosie i całkiem dużym bałaganie:
Życzymy Wam wesołych i dobrych Świąt Wielkanocnych.
Żeby króliki przykicały na czas, a czekolada i lukier wypełniły Wasze podniebienia!
Życzymy Wam także spokoju choć będąc Rodzicem 
wydaje mi się to już pojęciem całkiem abstrakcyjnym! 
Kic kic ! 



7 komentarze

W czasie deszczu nie tylko dzieci się nudzą!

FOT. MATEUSZ POZIMSKI

W czasie deszczu nie tylko Dzieci się nudzą, bo nudzą się też nieco starsi choć niewątpliwie pokłady dziecięcego szaleństwa w sobie nadal chowają.
W takie dni wykładają spontanicznie farby i udają studentów asp.
Co jak co ale mój brak talentu zaspokajam kreatywnością, bo przecież nie ważne jak,
ważne, że coś się dzieje, że są pomysły i chęci.

Właściwie to ja nie wiem co Nasze dzieło przedstawia, właściwie mało istotne.
Właściwie to jestę artystą według wschodzącego trendu, coś obok
jestę hipterę, jestę modelę i inne.

Grunt, że nikt nie ucierpiał, że działo powstało, że mieliśmy przy tym
ogrom radości, a wszystko dzięki Biance.
...a mawiają, że przy Dzieciach się głupieje.
Ja chyba jeszcze całkiem nie zgłupiałam ale gdy już mocno wyżyliśmy się plastycznie
to postanowiliśmy zjeść.

Gdybyśmy wiedzieli, że istnieje coś takiego jak foodpanda to pewnie już dawno
wznosilibyśmy modły do tej aplikacji, a tak samo zamówienie telefoniczne trwało jakieś 10 minut, a hasło: gdzie nasze jedzenie padało naprzemiennie.
Nie ma tego złego, człowiek uczy się na błędach i wyciąga wnioski.

Tak swoją drogą czy macie swoje ulubione aplikacje na system android ?
Mimo, że nie czuję się raczkująca w tym temacie to chętnie uzupełnię
swoją wiedzę, a i swój telefon :)




27 komentarze

Spotkanie Mam Blogerek vol.4



Cudownie było znowu się spotkać! Po zimowej przerwie ogarnęło Nas trochę
spotkaniowe lenistwo ale już przywołałyśmy się nawzajem do porządku!

Spotkanie numer cztery odbyło się w Kopalni Cukierków Hanys
i mimo, że to małe i niepozorne miejsce na mapie Katowic to
zdecydowanie ma niepowtarzalny klimat.

Od samego progu Mamy Blogerki przywitały Nas uśmiechami,
a i Dzieciaki nie pozostały w nich dłużne!
Przywitały Nas weteranki jak i nowe twarze. 
Przywitały Nas zgrane duety i wspaniałe rodziny.
Uwierzcie mi, że warto organizować, warto mieć w tym wszystkim wsparcie
przyjaciółki i patrzeć sobie z boku na radość, na obdarzanie się przyjemnością
z cukru i ogrom pozytywnych emocji. 

Z tego miejsca bardzo dziękujemy, że byłyście z Nami!
Dziękujemy także sponsorom: CzuCzu oraz Mama i Ja
za wsparcie i obdarowanie Was upominkami!

Przed Wami relacja z sobotniego popołudnia.
Zdjęcia wykonał mój prywatny pan brodacz: G. Rzeźniczek.
















26 komentarze

z Dwulatkiem u Okulisty.



Jeśli jesteście ze mną tu już jakiś czas to wiecie, że kiedyś z najmniejszą drobnostką
pędziłam w kierunku służby zdrowia o ratunek.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała moje zapędy po poradnictwo
i wszelkie inne formy pomocy, nawet w największej chorobie.
Wliczam w to oczywiście przepisywanie leków dla pięciolatka
i inne złote myśli.

Na mapie doświadczeń zaznaczyć mogę ogrom porażek.
Zaznaczyć mogę jednak i sukcesy na polu prywatnych wizyt,
za którymi mój portfel płacze i krzyczy: jestem pusty.
Dentystę mamy sprawdzonego, pediatrę także, przyszedł
więc czas na przybliżenie przygód z okulistą.
Mamy sprawdzoną, najlepszą pod słońcem, która pozwala
poprzybijać pieczątki, do kieszeni wsadzi cukierka i plik naklejek.
Właściwie nic nadzwyczajnego ale w państwówce nie ma co
na takie drobne gesty liczyć.
Może generalizuje, może jestem zbyt krytyczna
ale doświadczenie pokazuje mi na każdym kroku, że cudów
nie ma, nie będzie, a kolejka o 5:30 by zdażyć na numerek to już norma.

Nie ganiam więc za numerkami, nie ganiam i nie modle się
by trafić na ludzkie podejście, by trafić i dostać pomoc.
Z okulistą swoją przygodę rozpoczęłyśmy dosyć szybko przez zatkany kanalik łzowy.
Uciskaniem i zakrapianiem według zaleceń uniknęliśmy
sondowania, a od tamtej pory co roku pojawiamy się na kontroli.
Warto jednak wybrać się na taką wizytę profilaktycznie około
drugiego roku życia, nawet jeśli nie widzimy żadnych niepokojących sygnałów.


Co czeka Nas czeka na wizycie ?
- Wywiad, który pomaga w stworzeniu karty pacjenta oraz ogólnej dokumentacji.
- Badanie przedmiotowe polegające na ocenie przez lekarza oczodołów, powiek, 
wielkości i ruchomości gałek ocznych.
- Badanie biomikropskopem, które daje wstępną informację o stanie oka i o ewentualnej wadzie. 
Nie jest jednak to badanie dokładnie, raczej zupełnie podglądowe, które sprawdza sprawność i stan gałki ocznej.
- W zależności od zasobu słownictwa często wykorzystuję się tablicę Snellena. 
Dla całkiem małych pacjentów są to tablice ze zwierzętami, przedmiotami. Starsi pacjenci operują literami i cyframi.

Wszystko jawi się dosyć przerażająco ale dla Malucha to całkiem przyjemna 
i ciekawa przygoda o ile wcześniej możemy go do takiej wizyty przygotować.

U Dwulatków dosyć częstym zjawiskiem jest tak zwane uciekanie oka, 
w celu sprawdzenia wady 
Dziecko poddaje się siedmiodniowej kuracji, która ma na celu rozszerzenie źrenic.
Po całym cyklu [ zakrapianiu oka preparatem ] następuję badanie, które dokładnie sprawdza czy wada istnieje.

Zazwyczaj jednak przepisywane są witaminy do oczu i przede wszystkim proste ćwiczenia,
które możemy spokojnie wykonywać z Dzieckiem w domu podczas zabawy.
Póki co przed Nami przygoda z zakrapianiem i decyzja o tym, że okulary będą Nam
potrzebne czy nie. Póki co te mamine są całkiem przyjemnym gadżetem zwłaszcza
o poranku.

... a Wy już zapukaliście do gabinetów okulistycznych ?
Czy Wasze Dziecko też głośno wykrzykiwało, że jest piratem
i było pozytywne rozemocjonowane wizytą, a może wszystko jeszcze przed Wami ?
12 komentarze

Zrób sobie poranek czyli 5 sposobów by uczynić dzień lepszym!



Nie od dziś wiadomo jaki poranek taki cały dzień.
Czy jakoś tak to było. Zaprzeczać nie zamierzam bo jak lewą
nogą wstanę to jest ciężej niż ciężko.
Co jednak zrobić by choć lewa noga postawiona pierwsza
stała się tą prawą, lepszą i ponoć znacznie atrakcyjniejszą?

Jest na tę nogę kilka sposobów.

#1 Kawa
...alternatywnie herbata. 
Bądź co bądź, coś co sprawi,  że zagotujesz wodę i zalejesz magiczny proszek/torebkę.
Zazwyczaj pozwala widzieć świat w lepszych barwach.
Jeśli nadal nie widzisz koloru koniecznie dosyp cynamonu i odrobinę cukru waniliowego 
do kawy, a do herbaty dodaj goździków i pomarańczy.

#2 Śniadanie
Smutna prawda, że jemy je zazwyczaj w ogromnym pośpiechu albo wcale.
Jedzenie to jedna z największych przyjemności więc im smaczniejsze śniadanie tym lepszy dzień.
Uwierzcie mi na słowo bo dla mnie jedzenie śniadań skończyło się w szkole podstawowej,

a wróciło dopiero teraz. Jedno jest pewne: muesli z owocami to strzał w dziesiątkę!

#3 Coś do poczytania
Czytam, czytam i jeszcze raz czytam. Nie wyobrażam by rano jakoś pominąć tę kwestie.
Pomijam natomiast wszelkie serwisy informacyjne i brukowce, które mogą stać się przyczyną
pogorszenia sytuacji i ta noga lewa będzie nam uwierać przez cały dzień jeszcze bardziej.
Taka ze mnie ignorantka ale zgodnie z porzekadłem im mniej wiesz lepiej śpisz.
Nie o spaniu jednak mowa bo my wstajemy proszę Państwa, budzimy się do życia!

... a jak się budzimy to niech budzi Nas:
#4 Muzyka
Najlepiej taka, która sprawi, że chce Ci się skakać i zdobywać świat.
Wiesz... w sekrecie Ci powiem, że każdego dnia to robisz tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Zadbaj więc o oprawę muzyczną dnia! Skutki uboczne są niewielkie: możesz zacząć
nucić na przystanku albo poczuć się na chwilę jak Brodka w Dancing Shoes.
Who cares ? Kto bogatemu zabroni ?

#5 Przestrzeń
Zadbaj o miejsce gdzie się budzisz.My ostatnio stawiamy na kwiaty. 
Od razu jakoś lepiej dla oka i dla duszy. Wiem, że to bardziej brutalne ale nie zasuwaj rolet
na wieczór, rano lepiej się wstaje z myślą, że TAK! Naprawdę już jest rano!
Nie to nie sen! Wstawaj!

Wypisuję tę receptę dożywotnio: doceń to i mocno korzystaj!

Pamiętaj też, że każdy ' lek ' niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu i zdrowiu,
a Ty chyba nie chcesz wstawać ciągle lewą nogą?!
Pięć punktów, pięć czynników, pięć lepszych chwil.

Polecam amator optymizmu stosowanego Kamila S.

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Łączna liczba wyświetleń

Szukaj...

Ładowanie...