Makijaż na co dzień


Jeśli miałabym wybrać jakie słowa idealnie opisują mój codzienny makijaż to z pewnością, sławetne: im mniej, tym lepiej. Rotacja specyfików w kosmetyczce nie następuję jak kiedyś, a ja porzuciłam cienie i kreski na rzecz make up no make up.

Wszystkie problemy skórne odeszły w zapomnienie, ale to z pewnością zasługa pielęgnacji, (postaram się wam ją przybliżyć w kolejnym wpisie) do której się solidnie przyłożyłam. W końcu wiek zobowiązuję, a ja już dawno nie czuję się nastolatką.

Ważnym aspektem przy wybieraniu kosmetyków jest dla mnie ich skład. Wybieram tylko te, które nie zapychają porów,
a także te, które sprawdzają się idealnie dla osób z wrażliwą cerą. Dzięki temu oszczędzam sobie nie tylko problemów skórnych, ale i pieniędzy w portfelu.


1. Sleek, Glisten Me 20zł/30ml

To kosmetyk, który albo się kocha, albo się nienawidzi. Nie jest łatwy w aplikacji i często zostawia plamy, jeśli nałożymy go w nieumiejętny sposób. Ja jednak doszłam do wprawy i użytkowanie nie jest dla żadnym problemem. Warto wspomnieć, że w całym moim zestawieniu jest najtrwalszym bronzerem i rozświetlaczem w jednym. Polecam więc polować na niego na promocjach i samemu sprawdzić jak będzie współpracował z waszą skórą.

2. Catrice, Liquid Camouflage 15zł/5ml

Używałam wielu korektorów, ale nigdy żaden nie potrafił poradzić sobie z lekkimi cieniami i zaczerwieniami wokół oczu. Dodatkowo mam bardzo jasną cerę więc i znalezienie odpowiedniego odcienia graniczyło z cudem. Korektor Catrice posiadam od niedawna i jest to produkt, którego nie chcę zamieniać już na żaden inny. Ma delikatną kremową konsystencję, świetnie kryje niedoskonałości, a przy tym pięknie pachnie. Nie zapycha i nie zostawia plam na twarzy.
Na blogach wszyscy wychwalają go nieustająco, może dlatego też dostępność w sklepach stacjonarnych często
graniczy z cudem.

3. Bourjois, Healthy Mix 50zł/30ml

Idealny podkład dla osób, które potrzebują solidnego i ekspresowego ożywienia kolorytu skóry.
Delikatne rozświetlenie i mocne krycie to z pewnością mocne cechy tego podkładu. Lekka konsystencja, lekko żółtawy odcień wtapiający się momentalnie w skórę i zapach. Dla mnie to podkład idealny, a wierzcie lub nie ale przetestowałam ich kilkadziesiąt.


4. Pupa, DIva's Lashes 20zł/10ml

Dorwałam ten tusz zupełnie przypadkiem w outlecie kosmetycznych przy ul.3 maja w Katowicach. Najpierw zdziwiła mnie cena i niespecjalnie się zastanawiając, wrzuciłam go do zakupowego koszka. Nie wiem, czy to przeznaczenie, ale to najlepszy tusz, jaki kiedykolwiek miałam. Trwały, wydłużający i pogrubiający jak należy, bez efektu pandy!

5. Rimmel, Extra Super Lash 17zł/8ml

Kiedy potrzebuję lekkiego maźnięcia rzęs, stawiam na klasyk czyli Rimmel. Uwielbiam większość kosmetyków tej marki, więc i ten przypadł mi bardzo do gustu. Ładnie rozczesuje rzęsy i nadaje im delikatny ciemny odcień. O piątej nad ranem-nic więcej mi nie potrzeba!


6. Wibo, 3 Steps to perfect face 16zł/10g

Niestety pierwsza moja paletka z tej serii rozsypała się prawie w drobny mak po dwóch tygodniach użytkowania. Teraz już wiem, że jej miejsce jest w domu, a niekoniecznie w torebce. Pogrążona w smutku wzięłam porażkę na klatę i sięgnęłam po kolejne opakowanie, bo ten kosmetyk po prostu uzależnia. Ultra lekka formuła i nareszcie produkt 3w1!. Rozświetlacz, (mój ulubiony) róż i bronzer. Zestaw idealny!

7. Sleek, Blush Pixie Pink 30zł/8g

Najlepiej na pigmentowany róż spośród wszystkich, jakie kiedykolwiek miałam. Wystarczy muśnięcie pędzlem, a efekt jest zachwycający. Naprzemiennie stosuję go więc z paletą wibo i bronzerem w płynie Sleek. Trio godne polecenia.

8. Wibo, Star Glow 16zł/13g

Cóż tu kryć, szał na meteoryty trwa w najlepsze. Nic więc dziwnego, że polskie marki wychodzą do zwykłych obywateli z pomocną dłonią. Niestety nie mam porównania z oryginałem, ale kuleczki Wibo to naprawdę niezły produkt za bardzo dobrą cenę. Kiedy potrzebuję rozświetlić twarz i nadać jej świeżość radzi sobie idealnie. Ważne: to produkt, który nie powoduje na warzy efektu: halo, tu karnawał?

9. Golden Rose, Eyebrow Pencil 7zł/6g

Nie przepadam za przesadną stylizacją brwi. Idealnym rozwiązaniem dla mnie są więc kredki Golden Rose. Trwałe i łatwe w użyciu, podkreślają w delikatny sposób naturalny kształt brwi.
Ważne: W celu przedłużenia ich żywotności przechowuję je w zamrażalce.


10. Golden Rose, Velvet Matte Lipstick 12zł/4g

Pomadki Golden Rose są ze mną dosłownie wszędzie. Lubię je za kolorystykę i za trwałość, nie ma też co ukrywać: także za cenę. To produkt, który dorównuje produktom takim jak MAC czy Chanel.
Wymiennie stosuję je z matowymi kredkami lub po prostu z preparatem z witaminą A.

Wniosków nasuwa się niewiele, ale w makijażu ważny jest dla mnie przede wszystkim zdrowy wygląd cery i rozświetlenie. Cała reszta to tylko dodatek, wisienka na torcie codzienności.
Ciekawa jestem jak to wygląda u was? Im mniej tym lepiej?

8 komentarzy :

  1. Super ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no, widzę dużo stałych faworytów u Ciebie, i te kuleczki Wibo się sprawdzają!:D Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. A zdradzisz numery pomadek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! :)

      Ulubione i sprawdzone to: 02/ 08/ 13/ 15 :)

      Usuń
  4. pięknie...aż wstyt się przyznać , ale nie mam ani jednej pomadki golden rose - muszę w końcu sobie kupić - słyszałam że kredki do ust tez są fajne z golden

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny delikatny makijaż :) Mogę spytać o numer podkładu Bourjois i korektora? Mam bardzo jasną karnację, chyba podobnie jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Podkład to 51, a korektor: 010 :)
      Dla osoby, która ma naprawdę jasną karnację to idealne połączenie :)

      Usuń
  6. Ślicznie! Bardzo ładny makijaż. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Panna mi i jej zabawki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.